Euro spoko

I mnie dopadła "Euromania". Nie wierzyłem, że to przedsięwzięcie się uda i dziwiłem się, o co tyle zamieszania. Tymczasem - siedzę, oglądam i kibicuję. Już nie pamiętam, kiedy ostatnio obejrzałem mecz od początku do końca.

Niewiele jest takich momentów, w których czuję rozpoerającą dumę z faktu, że jestem Polakiem. A już napewno nie przed telewizorem. Co innego dekoracja, hymn narodowy i świadomość reprezentacji kraju.

Nie rozumiałem fenomenu Euro, a teraz sam oglądam mecze i rozmawiam ze znajomymi o wynikach.

To naprawdę wspaniałe widowskio. Jestem pod ogromnym wrażeniem organizacji i przygotowania całego przedsięwzięcia.
Aż nie chce mi się wierzyć, że sportowe wydarzenie dało nam tak ogromnego kopa i pociągnęło za sobą tak wiele osób.

Oglądając pierwsze rozgrywki myślę... Dlaczego nie wyglądają tak zawody hippiczne? Euro, to wielka impreza, bardzo się cieszę że jest akurat w Polsce przez to możemy się trochę pokazać jako nasz kraj i zaprezentować z lepszej strony. Ale dlaczego nie ma w Polsce tak dobrze wypromowanej imprezy hippicznej, przecież to mógłby być równie dobry biznes, jak Euro. Z chęcią pomógłbym zrealizować taką imprezę. Przecież zawody jeździeckie są tak samo ekscytująca i mogłyby być zorganizowane na taką samą rangę jak mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Uważam również że sport hippiczny powinien być tak samo wypromowany jak piłka nożna i powinien stać się sportem międzynarodowym. Wierzę że, kiedyś w Polsce będzie zorganizowane takie wielkie widowisko, jak Euro tylko zamiast piłkarzy i murawy będzie czworobok i koń! ;)
Trwa ładowanie komentarzy...